Dzieją się tam rzeczy straszne, a oni przekonują, że nie ma powodu do niepokoju

Zagadnienia dotyczące Trójkąta Bermudzkiego od lat zajmują zarówno poważnych naukowców, jak i tropicieli zjawisk paranormalnych. Ci ostatni nie mają wątpliwości, że w strefie tej działa skupisko nadnaturalnych sił, które oddziałują na znajdujące się tam obiekty. To właśnie one mają powodować zakłócenia w działaniu aparatury nawigacyjnej, a nawet powodować katastrofy statków i samolotów. Po latach badań swoje stanowisko w sprawie Trójkąta Bermudzkiego zaprezentowali też naukowcy z NOAA (skrót od: National Oceanic and Atmospheric Administration – Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna). Czy według nich dzieje się tam coś, co powinno budzić niepokój?

Według zgromadzonej dotychczas wiedzy, słynna strefa obejmuje obszar sięgający od Puerto Rico poprzez Bermudy po Miami. W przeszłości dochodziło w niej do wypadków, które po dziś dzień pozostają niewyjaśnione. Jedno z bardziej spektakularnych zdarzeń miało miejsce w 1945 r., kiedy to z niewyjaśnionych przyczyn w strefie oddziaływania „diabelskiego trójkąta” zaginęła cała eskadra amerykańskich samolotów, których wraków do dnia dzisiejszego nie odnaleziono. Liczba zaginionych bez śladu samolotów i statków idzie w setki. Szacuje się też, że oceaniczne odmęty pochłonęły w tym obszarze ponad dwa tysiące osób. Większość pilotów i marynarzy na samo hasło Trójkąt Bermudzki oblewa się zimnym potem. Teraz eksperci z NOAA dają jednak do zrozumienia, że strach ten jest bezzasadny.

Przedstawiciele agencji oświadczyli, że łączenie wypadków, które wydarzyły się w rejonie tego uznanego za jeden z najbardziej zagadkowych obszarów Ziemi z aktywnością tajemniczych sił, jest absurdem, a opowieści, które narosły wokół tego miejsca, określili mianem mitu – poinformował serwis „Sun Sentinel”.

Co lub kto zatem odpowiada za wszystkie tragiczne wydarzenia, jakie do tej pory miały tam miejsce, a okoliczności których nigdy nie udało się wyjaśnić? Badacze uważają, że wszystkie dotychczasowe incydenty należy uznać za nieszczęśliwe wypadki. Za część z nich odpowiadają też ludzkie błędy, powstałe podczas nawigowania.

„Nie ma dowodów na to, że tajemnicze zniknięcia występują w rejonie Trójkąta Bermudzkiego z większą częstotliwością niż w innych dużych obszarach oceanu, przez które na wielką skalę odbywa się transport” – napisała agencja w wydanym właśnie oświadczeniu.

Wyniki obserwacji i badań, które prowadzone były przez przedstawicieli NOAA, potwierdzają również służby wybrzeża, które regularnie prowadzą działania operacyjne w owianym złą sławą rejonie. Także im nie udało się zidentyfikować jakiegoś wyjątkowego niebezpieczeństwa dla samolotów oraz statków w tym regionie. Wskazują oni także, że dotychczasowe ofiary incydentów, które tam zarejestrowano, ucierpiały w wyniku działania czynników fizycznych.

Przedstawiona przez amerykańskie służby oceaniczne i meteorologiczna ocena nie wszystkich jednak przekonuje. Minerva Bloom z Naval Air Station Fort Lauderdale Museum, w którym oddawany jest hołd członkom Lotu 19 – pięciu samolotów torpedowych, które w grudniu 1945 r. wystartowały z bazy w Fort Lauderdale na Florydzie, a z rutynowego lotu treningowego nigdy już jednak nie powróciły.

„Nie twierdzę, że działają tutaj jacyś obcy albo coś w tym stylu. Ale myślę, że coś tam się dzieje” – twierdzi Minerva Bloom, która uważa, że w obszarze powinny być prowadzone dalsze, szczegółowe badania.

Do tej pory pojawiło się mnóstwo, mniej lub bardziej racjonalnych, prób wyjaśnienia słynnej zagadki. Sugerowano, że za wypadki może odpowiadać tam wysoka aktywność tektoniczna, co powoduje, że spod dna morskiego wydobywają się pod wielkim ciśnieniem ogromne ilości gazu ziemnego. Natrafiający na taki wybuch statek czy samolot traci równowagę i tonie. Jeszcze inna hipoteza wskazywała na występujące tam silne pole magnetyczne. Ale nie brakuje też osób, które łączyły wypadki, do jakich tam dochodziło z ingerencją kosmitów, zaginioną Atlantydą albo wielkimi wirami, które zasysają statki i samoloty.

Według NOAA, jedynymi siłami, które mogłyby prowadzić do katastrof, jakie mają miejsce w „przeklętej strefie”, są siły pogody – huragany i tropikalne sztormy.

(rc/ac/niewiarygodne.pl)